Tradycja
Opowieść rdzennych narodów Ameryki Północnej
Troje pisarzy z trzech narodów: Thomas King (Czirokez), Robin Wall Kimmerer (Citizen Potawatomi Nation), Leslie Marmon Silko (Laguna Pueblo). Antologie, które sprowadzają setki odrębnych tradycji do jednej „mitologii rdzennych Amerykanów”, przynoszą więcej szkody niż pożytku.
Zaktualizowano sierpień 20263 min czytania
Thomas King jest Czirokezem i Grekiem, mieszka w Kanadzie, a całą drogę zawodową przeszedł w badaniach nad literaturą rdzenną: uczy jej i pisze z jej wnętrza. Robin Wall Kimmerer jest obywatelką Citizen Potawatomi Nation i botaniczką. Leslie Marmon Silko wychowała się w Laguna Pueblo i przeniosła tamtejszy sposób opowiadania do powieści. Dopiero razem te trzy głosy pokazują to, czego krótki artykuł o „opowieści rdzennej Ameryki Północnej” sam nie pokaże: nie ma jednej takiej tradycji, każda należy do konkretnego narodu i konkretnej ziemi, a pisarze, którzy niosą ją dalej, zaczynają od nazwania swojego narodu.
Każde z trojga stawia inne pytanie o uzdrawianie. King pyta, jakie opowieści o ludach rdzennych opowiada społeczeństwo osadniczo-kolonialne i co o sobie opowiadają same ludy rdzenne, kiedy te pierwsze przestają być jedynymi, które słychać. Kimmerer pyta, jak brzmi wzajemna relacja z żywym krajobrazem w rejestrze badaczki, która zarazem niesie opowieści swojego narodu. Silko pyta, jak jedno życie wraca do linii czasu dłuższej niż jedno życie, kiedy ta krótsza się rozsypała.
Troje pisarzy nie rości sobie prawa do mówienia w imieniu setek narodów. Każde z nich nazywa naród, z którego pisze, a samo nazwanie jest już tą pracą.
Głosy z wnętrza tradycji
Thomas King (Czirokez i Grek), The Truth About Stories: A Native Narrative (2003). Wykłady CBC Massey z 2003 roku, wydane książkowo przez House of Anansi Press w Kanadzie i University of Minnesota Press w Stanach. Pięć wykładów o tym, co opowieści robią słuchaczom i społeczeństwu, które ich słucha. Zdanie otwierające i powracające, „The truth about stories is that that's all we are” („Prawda o opowieściach jest taka, że to wszystko, czym jesteśmy”), stało się punktem odniesienia dla rdzennego literaturoznawstwa w Ameryce Północnej.
Robin Wall Kimmerer (Citizen Potawatomi Nation), Braiding Sweetgrass (Milkweed Editions, 2013). Na uczelni bada rośliny, w rodzinie przekazuje nauki Potawatomi, a w książce splata jedno z drugim. Esej tytułowy o sweetgrass, trawie znanej w Polsce jako turówka wonna, to dobre wejście dla czytelniczki, która chce usłyszeć, jak o wzajemności z żywym krajobrazem pisze badaczka, której zawód polega na mierzeniu.
Człon „Citizen” przylgnął w dziewiętnastym wieku do tej grupy Potawatomi, która pod naciskiem rządu przyjęła amerykańskie obywatelstwo i indywidualne działki zamiast ziemi wspólnej; Prairie Band w Kansas została przy wspólnej. Człon „Nation” doszedł znacznie później: plemiona w Stanach zachowują własny rząd, konstytucję i sądy, a w drugiej połowie dwudziestego wieku wiele z nich zamieniło w oficjalnych nazwach „Band” albo „Tribe” na „Nation”, żeby to podkreślić.
Leslie Marmon Silko (Laguna Pueblo), Ceremony (1977) i Storyteller (1981). Ceremony to powojenna powieść o weteranie wracającym z frontu, o rytuale pueblo i o tym, że prywatnej rany nie da się uleczyć bez uleczenia rany wspólnoty. Storyteller miesza prozę autobiograficzną, fotografie i tradycyjne przekazy Laguny; nigdzie indziej Silko nie podeszła tak blisko do pokazania, jak uczyła się tej formy.
Kontekst zewnętrzny: kilka dużych północnoamerykańskich wydawnictw uniwersyteckich publikuje książki rdzennych badaczy, którzy piszą z wnętrza swoich narodów. Katalogi University of Arizona Press, University of Minnesota Press i University of Nebraska Press warto przeglądać nazwisko po nazwisku, naród po narodzie. Czytanie antologiami odbiera opowieściom naród, do którego należą.
Co z tego zostaje w rzemiośle
Antologia, która nosi tytuł Native American Myths and Legends, sama jest problemem. Tytuł mówi czytelniczce, że setki narodów mają jeden wspólny zbiór opowieści i jedną technikę opowiadania. Setki narodów nie mają ani wspólnego zbioru, ani wspólnej techniki. Czirokezi, mieszkańcy Laguna Pueblo i Potawatomi opowiadają na trzy różne sposoby. Czytelniczka spoza tradycji zaczyna od znalezienia narodu, a potem głosu z jego wnętrza.
Ma znaczenie, z jakiego języka autorka pożycza. „Opowiadanie” daje się przenosić między kontekstami. „Ceremonia” przynosi swój kontekst ze sobą. Autorka spoza tradycji, która nazywa ceremonią jakiś element swojego rzemiosła, pożycza słowo, które w językach rdzennych i w ich angielskich odpowiednikach niesie konkretne zobowiązanie religijne i wspólnotowe. Użyj tego słowa, a zobowiązanie przyjdzie razem z nim. Użyj go jako ozdoby, a zniknie zobowiązanie, a razem z nim troska, której strzegło.
Jeśli pusta strona nie jest dla Ciebie
FamRoots napisze Ci terapeutyczną opowieść
Krótki wywiad pyta o Twoje życie, o trudność, którą niesiesz, i o to, w którą stronę opowieść ma sięgnąć. FamRoots pisze opowieść z Twoich odpowiedzi, w tej samej tradycji, co biblioteka, którą czytasz. Trzy opowieści są darmowe. Bez subskrypcji. Możesz też opowiedzieć lub napisać własną opowieść, mając w ręku tylko ściągę. Efekt będzie równie dobry.