Skip to content

Esej

Opowieści terapeutyczne dla dzieci

Sześciolatka nie powie wprost, że boi się rozwodu rodziców. Opowie za to o małej łódce, której żagiel nie chce złapać wiatru. Polska bajkoterapia, biblioterapia pediatryczna i analiza baśni Bettelheima wskazują ten sam mechanizm: gdy trudność dziecka dostaje bohatera i fabułę, uczucie znajduje ujście. Obok stoi pokrewna praktyka z Dulwich Centre: terapia narracyjna z dziećmi.

Zaktualizowano sierpień 20264 min czytania

Sześciolatka, której rodzice się rozstają, nie powie: „boję się, że już nie będziemy rodziną”. Dziesięciolatek, którego gnębią w szkole, nie powie: „czuję się mały”. Czterolatka, która właśnie straciła babcię, nie powie: „nie rozumiem, dokąd odeszła i dlaczego nikt nie chce mi tego wytłumaczyć”.

Cała trójka potrafi opowiedzieć Ci o małej łódce, której żagiel nie chce złapać wiatru, o niedźwiedziu, który nie może znaleźć przyjaciela, albo o babci, która zamieniła się w gwiazdę. Opowieść jest drzwiami. Praca terapeutyczna dzieje się po drugiej stronie tych drzwi.

Dwie pokrewne praktyki, często mylone

Pod hasłem terapia narracyjna dla dzieci wyszukiwarka pokazuje dwie praktyki kliniczne. Są pokrewne i obie użyteczne, ale to nie to samo.

Nasz główny temat to opowieści terapeutyczne dla dzieci. Rodzic, nauczycielka albo terapeuta pisze lub opowiada krótką alegoryczną opowieść, dopasowaną do trudności dziecka. Żywe nurty kliniczne tej praktyki to polska bajkoterapia, skodyfikowana przez Marię Molicką (Bajkoterapia, 2002), i szersza literatura biblioterapii pediatrycznej. Jedni dorośli piszą opowieść dla konkretnego dziecka, inni czytają na głos gotową, wziętą z jednej z antologii Molickiej. Ten wybór opisuje strona dwie drogi. Resztę artykułu poświęcamy tej praktyce; jej też uczymy.

Druga to terapia narracyjna z dziećmi, czyli dziecięce zastosowanie szkoły Michaela White'a i Davida Epstona. Dulwich Centre w Adelajdzie i praktycy tacy jak Shona Russell, Maggie Carey i Barbara Wingard wypracowali osobny dorobek: przepisywanie historii dziecka w rozmowie, czasem z udziałem postaci eksternalizujących, którym dziecko wspólnie z terapeutą nadaje imiona. Standardowym wprowadzeniem jest książka Narrative Therapy with Children and Their Families (Freeman, Epston i Lobovits, 1997). Rozmowę prowadzi wyszkolony terapeuta narracyjny, a dziecko współtworzy własną historię. Tej praktyki nie uczymy; jeśli jej szukasz, zwróć się bezpośrednio do Dulwich Centre.

Obie praktyki łączy pojęcie eksternalizacji i szacunek dla symbolicznej inteligencji dziecka. Różni je forma: opowieść terapeutyczna przychodzi jako skończona historia, rozmowa w terapii narracyjnej rodzi się na bieżąco, w relacji. Każda ma swoje miejsce.

Dlaczego opowieści działają akurat na dzieci

Dzieci radzą sobie z myśleniem symbolicznym lepiej, niż sądzą dorośli, a z nazywaniem uczuć gorzej, niż dorośli by chcieli. Pięciolatka nie ma słów na własny lęk, a mimo to umie odczytać liska. Lisek nie musi być nią. Lisek może być liskiem. Wydarzeniem terapeutycznym jest to, co dzieje się w niej, kiedy słucha.

Bajkoterapia (Molicka, 2002, i późniejsza literatura) skodyfikowała ten mechanizm dla dzieci. Konkretne archetypy (dzielne małe zwierzę, mądry starzec, opiekuńczy rodzic, który na chwilę znika i wraca) odpowiadają konkretnym trudnościom: pobytowi w szpitalu, ciemności, rozłące z rodzicem, narodzinom rodzeństwa. Opowieści są krótkie, mają wyraźną strukturę i prawie zawsze kończą się tym, że bohater znajduje coś trwałego.

Biblioterapia pediatryczna kieruje się tą samą intuicją, tylko czerpie z szerszej literatury. Po książki obrazkowe dobrane do sytuacji dziecka (śmierć rodzica, diagnoza, młodsze rodzeństwo, rozwód) sięgają pediatrzy, psychologowie szkolni i poradnie rodzinne. Czytanie i pisanie to dwie różne interwencje; za każdą stoją osobne badania.

Szerszy argument wyłożył Bruno Bettelheim w Cudownym i pożytecznym (1976). Krytycy podważyli część jego szczegółowych tez, ale zasadnicza myśl się obroniła: baśnie pozwalają dziecku zetknąć się z lękiem, porzuceniem i agresją z odległości, która je chroni.

Cztery wzorce, które sprawdzają się u dzieci

Bajkoterapia, biblioterapia pediatryczna i terapia narracyjna z dziećmi więcej mają ze sobą wspólnego, niż się różnią. Cztery wzorce powtarzają się we wszystkich trzech.

  • Dopasuj bohatera do świata dziecka, nie do samego dziecka. Dziecko, które gnębią w szkole, nie potrzebuje liska, którego też gnębią; to za blisko. Potrzebuje liska, którego problem ma tę samą budowę, ale rozgrywa się w innych okolicznościach. Opowieść ma się rymować z sytuacją dziecka, nie przepisywać jej słowo w słowo.
  • Uznaj lęk, zanim zaczniesz z nim pracować. Opowieść powinna przyznać, że trudność jest prawdziwa. Niedźwiedź nie omija lęku: najpierw z nim siedzi, potem coś robi. Opowieści zbywające lęk dzieci odbierają jako protekcjonalne; ku tym, które biorą go poważnie, same się skłaniają.
  • Daj bohaterowi sprawczość. Lisek coś robi, choćby coś małego. Bierne rozwiązanie („przyleciał dobry ptak i wszystko naprawił”) nie uczy dziecka, co ono samo może zrobić ze swoją trudnością. Liczy się punkt zwrotny, który należy do bohatera.
  • Zakończ bez morału podanego wprost. Jeśli piszesz „i dlatego zawsze trzeba być dzielnym”, to już nie bajkoterapia, tylko Ezop. Nowe znaczenie dziecko ma poczuć, nie usłyszeć.

Co rodzic może zrobić dziś wieczorem

Jeśli Twoje dziecko przez coś przechodzi i chcesz spróbować, na początek wystarczą dwa kroki.

  • Przeczytaj artykuł jak działa opowieść terapeutyczna. Cztery etapy to dość, żeby zbudować własną.
  • Napisz opowieść na tyle krótką, żeby przeczytać ją na dobranoc w niecałe pięć minut. Daj jej bohatera, którego dziecko lubi: ulubione zwierzę albo postać. Trudność umieść w świecie bohatera, nie w świecie dziecka. Na koniec niech bohater zrobi coś małego, co pomaga.

Nie musisz umieć pisać. Musisz znać swoje dziecko i dobrać nośnik, który do niego pasuje. Reszta to praktyka.

Co terapeutka już wie

Większość terapeutek dziecięcych pracuje już w podobny sposób. Healingtale daje praktykom zestaw darmowych, klinicznie rzetelnych artykułów o samej formie (jak działa opowieść terapeutyczna, nauka stojąca za terapeutycznym opowiadaniem), które możesz polecać rodzicom między sesjami. Rodzice potrzebują struktury; biblioteka daje im taką, z której skorzystają bez dzwonienia do Ciebie.

Rodzicom, którzy woleliby nie zaczynać od pustej kartki, FamRoots pisze opowieść za nich. W krótkiej rozmowie opisujesz dziecko i to, co ono przeżywa, a narzędzie układa opowieść z Twoich odpowiedzi.

Gdy opowieść nie wystarczy

Dziecko, które doświadcza przemocy, dziecko w ostrym kryzysie, dziecko z diagnozą wymagającą leczenia: w takich sytuacjach opowieść na dobranoc nie jest interwencją. Jest nią zawiadomienie odpowiednich służb, jeśli sytuacja tego wymaga. Te granice wyznacza artykuł dla kogo jest opowieść terapeutyczna.

Jeśli pusta strona nie jest dla Ciebie

FamRoots napisze Ci terapeutyczną opowieść

Krótki wywiad pyta o Twoje życie, o trudność, którą niesiesz, i o to, w którą stronę opowieść ma sięgnąć. FamRoots pisze opowieść z Twoich odpowiedzi, w tej samej tradycji, co biblioteka, którą czytasz. Trzy opowieści są darmowe. Bez subskrypcji. Możesz też opowiedzieć lub napisać własną opowieść, mając w ręku tylko ściągę. Efekt będzie równie dobry.

https://healingtale.com/pl/terapia-narracyjna-dla-dzieci© Healing Tale · wydrukowano
Opowieści terapeutyczne dla dzieci | Healingtale