Esej
O co prosi Cię opowieść
Współczesny czytelnik, wychowany na książkach, ma przyjmowanie opowieści za łatwiejszą połowę praktyki. Trzy tradycje z odległych od siebie kultur mówią co innego: aborygeńskie protokoły szlaków pieśni (wskazane z nazwy, bez parafrazy), wezwanie i odpowiedź zachodnioafrykańskiego griota, suficki adab słuchania. Przyjmowanie jest aktywne. Każda z tych tradycji nazwała, co słuchacz wnosi, zanim opowieść się zacznie.
Zaktualizowano sierpień 20266 min czytania
Czytelnik wychowany na książkach często zakłada, że cała praca należy do piszącego: książka jest gotowa, jemu zostaje lektura. Praktyka opowieści terapeutycznej wygląda inaczej, a kultury, które najdłużej opowiadają i przyjmują opowieści, tłumaczą to najdobitniej. Przyjmowanie jest osobną dyscypliną. Słuchacz przynosi coś do opowieści, zanim ta się zacznie, i to kształtuje, co od niej dostanie.
Trzy tradycje nazwały tę dyscyplinę wprost. Każdą traktujemy inaczej, bo każda co innego zostawia osobie z zewnątrz. Jedne pozwalają czytelnikowi uczyć się i przejmować, co przydatne; inne każą mu się cofnąć i zostać z boku.
Szlaki pieśni Aborygenów: zobowiązanie, którego czytelnik nie wyczyta z książek
Szlaki pieśni Aborygenów niosą prawo, ekologię, rodowód i nawigację dla narodów, które je przechowują. Społeczności strzegą ich protokołami określającymi, kto może słuchać, kto może mówić i pod jakimi warunkami. Czytelnik spoza tradycji nie stanie się strażnikiem przez samo czytanie. Artykuł o szlakach pieśni Aborygenów mówi to wprost; w tym eseju żaden szlak pieśni nie pojawia się w żadnej postaci.
Osobie z zewnątrz tradycja mówi jasno: zobowiązanie zaczyna się przed słuchaniem. Słuchacza wiąże miejsce, do którego pieśń należy, starszy, który ją niesie, i milczenie, o które prosi samo słuchanie. Ktoś z zewnątrz może się dowiedzieć, że takie zobowiązanie istnieje; nie wejdzie w nie przez lekturę.
Tyson Yunkaporta w Sand Talk: How Indigenous Thinking Can Save the World (Text Publishing, 2019; HarperOne, 2020) pisze z wnętrza klanu Apalech i narodu Wik o ciężarze, jaki tubylcza wiedza może udźwignąć w rękach Zachodu, zanim coś pęknie. Margo Neale (Kulin i Gamilaraay) i Lynne Kelly otwierają tomem Songlines: The Power and Promise (Thames & Hudson, 2020) serię First Knowledges i pokazują, jak wygląda pełna szacunku współpraca, gdy jedna strona przechowuje tradycję, a druga przychodzi z zewnątrz. Powieści Alexis Wright (Carpentaria, The Swan Book, Praiseworthy) wprowadzają głos aborygeński do literatury anglojęzycznej.
Czytelnikowi Healingtale tradycja aborygeńska daje rozpoznanie, które poprzedza wszystko inne: niektóre opowieści niosą zobowiązania i trzeba je uszanować, zanim zacznie się jakiekolwiek przygotowanie. Czytelnik nie przejmuje ze szlaków pieśni rytuału przygotowania; rozpoznaje zobowiązania i zostaje z boku. Kto to rozpoznanie pominie i uzna wszystkie tradycje za jednakowo dostępne, źle odczyta sytuację.
Rozpoznanie nie kończy rozmowy. Yunkaporta, Neale, Kelly i Wright pokazują drogę dostępną komuś spoza tradycji: można ich czytać i uczyć się ich perspektywy, a pieśni zostawić tam, gdzie należą. Tradycja wyznacza granicę; czytelnik, który nauczy się jej od tych autorów, wchodzi we własną praktykę opowieści terapeutycznej głębiej i pewniej. Pierwszą dyscypliną słuchającego jest wiedzieć, której opowieści nie posłucha, i dlaczego.
Zachodnioafrykański griot: wezwanie i odpowiedź jako głos słuchającego
W tradycji mande i pokrewnych tradycjach Afryki Zachodniej słuchacz nie siedzi w milczeniu. Występ griota, czy chodzi o epos Sundiata, czy o inną opowieść z pamięci wioski, jest wezwaniem i odpowiedzią: griot opowiada, wioska odpowiada. Odpowiedź to rola słuchacza w rytuale, wpisana w samą formę.
D.T. Niane spisał Sundiata: An Epic of Old Mali z ustnego przekazu griota Djeli Mamoudou Kouyaté; francuski oryginał ukazał się w 1960 roku, a angielskie wydanie w serii African Writers Series Longmana. Wezwanie i odpowiedź przetrwały w druku: linijki griota i linijki odpowiedzi przeplatają się jak dwa głosy. Tak zapisana forma zachowuje rolę słuchacza, bo w tradycji griota ta rola czyni opowieść opowieścią.
Artykuł o griotach opisuje tradycję szerzej, razem z etyką badenya (spoistością grupy), wewnątrz której griot pracuje, i wspólnotowym kontraktem, który nadaje mu rolę. My pożyczamy tylko dyscyplinę słuchającego: opowieść opowiadana w tradycji, która czeka na odpowiedź, prosi słuchacza o obecność, o jaką nikt nie prosi milczącego czytelnika.
Czytelniczka Healingtale może przejąć tę dyscyplinę, nie udając griota. Gdy rodzic opowiada opowieść terapeutyczną przy kuchennym stole, wezwaniem i odpowiedzią są drobne komentarze, powtórzenia i pytania dziecka. Do rzemiosła rodzica należy je usłyszeć i odpowiedzieć na nie, nie wychodząc z opowieści. Gdy opowiada przyjaciel, ciche potaknięcia słuchacza są częścią tego, jak opowieść trafia.
Przy polskim kuchennym stole tę samą dyscyplinę widać, gdy babcia opowiada wnuczce o kimś z rodziny, a wnuczka dopowiada: „A potem?”, „Też tam była?”, „Ile miała lat?”. Babcia nie jest griotką i griotki nie udaje. Stół nie jest wioską. A jednak uważne odpowiadanie, które czyni opowieść wspólną, działa w obu miejscach; tradycja griota tylko nadała mu nazwę. Dyscyplina polega na obecności: słuchacz oddaje opowieści całą uwagę, zamiast przyglądać się jej z dystansu jak sędzia.
Suficki adab: pokora, uwaga i milczenie po opowieści
W praktyce sufickiej dyscyplina słuchającego nazywa się adab: uważne, szanujące słuchanie, które opowieść zakłada, a które nauczyciel odbudowuje u uczniów, gdy je stracili. Suficcy autorzy pisali opowieści tak, by pracowały na dwóch poziomach naraz, a słuchacz bez adab słyszy tylko poziom zewnętrzny. Wewnętrzny wymaga, by słuchacz zwolnił, odrzucił łatwą interpretację i pozwolił opowieści osiąść, zanim sięgnie po znaczenie.
Kabir Helminski w The Knowing Heart: A Sufi Path of Transformation (Shambhala, 1999) wprowadza we współczesną praktykę suficką z wnętrza żywej linii przekazu. Helminski, szejk mewlewicki, pisze o adab jako o dyscyplinie na co dzień, nie od święta. Artykuł o sufickich opowieściach nauczających opisuje protokoły linii przekazu, które warunkują opowieść suficką; my pożyczamy tę część praktyki, która należy do słuchacza.
Adab prosi słuchacza o trzy rzeczy, które czytelniczka Healingtale może przejąć, nie biorąc na siebie całej praktyki sufickiej.
- Pokora przed opowieścią. Słuchacz nie przychodzi z gotową decyzją, co opowieść będzie znaczyć. Interpretacja przygotowana zawczasu może być błędna. Pokora to zgoda, by forma ją poprawiła.
- Uwaga bez chwytania. Suficki adab prosi o uwagę, która trwa i nie próbuje przygwoździć znaczenia, póki opowieść się rozwija. Chwytający umysł przerywa formę. Uważny pozwala jej wybrzmieć do końca.
- Milczenie po opowieści. Suficki słuchacz nie spieszy się z rozmową, gdy opowieść dobiegnie końca. Milczenie należy do dyscypliny i w milczeniu opowieść pracuje dalej.
Czytelniczka Healingtale, która przejmie tylko trzecią praktykę (samo milczenie po opowieści), zyska wiele z tego, co adab daje współczesnemu słuchaczowi.
Co z tych tradycji zostaje czytelnikowi dziś wieczorem
Czytelnik, który dziś wieczorem przyjmuje opowieść terapeutyczną z któregokolwiek źródła opisanego w artykule o dwóch drogach, może zachować trzy małe dyscypliny, nie wchodząc w tradycje, z których wyrosły.
- Rozpoznaj, czym jest źródło opowieści, a czym nie jest. Opowieść, którą rodzic pisze dla dziecka, nie jest sufickim tekstem nauczającym ani szlakiem pieśni Aborygenów. Forma, której uczy Healingtale, mieści się w obrębie własnych nurtów klinicznych (polska bajkoterapia, biblioterapia kreatywna, metafora ericksonowska) i mówi to wprost. Pożyczaj te dyscypliny na poziomie postawy słuchającego; samych tradycji nie pożyczaj.
- Najpierw obecność, potem interpretacja. Za pierwszym razem przeczytaj albo wysłuchaj opowieści, nie rozbierając jej od razu na części pierwsze. Pozwól nośnikowi zadziałać. Interpretacja, jeśli ma przyjść, przyjdzie później.
- Uszanuj milczenie po opowieści. Nie spiesz się z rozmową o tym, co opowieść znaczyła. Większość pracy dzieje się w milczeniu.
Cztery etapy opisane w artykule o tym, jak działa opowieść terapeutyczna prowadzą piszącego, który buduje opowieść. Dyscypliny zebrane tutaj należą do czytelnika, który ją przyjmuje. Towarzyszący esej dlaczego czasem lepiej pozwolić opowieści przyjść do Ciebie przedstawia argument za tym, by samo pisanie powierzyć komuś innemu, a esej przyzwolenie na niewiedzę opisuje postawę poznawczą, którą do formy wnoszą i piszący, i czytelnik. Obie strony praktyki są pełnoprawne i obie mają za sobą tradycje dość długie, by nauczyć współczesnego czytelnika czegoś, czego nie dało mu książkowe wychowanie.
Przyjmowanie jest aktywne. Każda tradycja, która przetrwała, nazwała, co słuchacz wnosi. Biblioteka, która uczy pisać, a nie uczy przyjmować, przekazuje połowę praktyki. Ten esej opisuje drugą.
Jeśli pusta strona nie jest dla Ciebie
FamRoots napisze Ci terapeutyczną opowieść
Krótki wywiad pyta o Twoje życie, o trudność, którą niesiesz, i o to, w którą stronę opowieść ma sięgnąć. FamRoots pisze opowieść z Twoich odpowiedzi, w tej samej tradycji, co biblioteka, którą czytasz. Trzy opowieści są darmowe. Bez subskrypcji. Możesz też opowiedzieć lub napisać własną opowieść, mając w ręku tylko ściągę. Efekt będzie równie dobry.