Esej
Przyzwolenie na niewiedzę
Współczesny czytelnik, a tym bardziej współczesny piszący, chce rozumieć opowieść terapeutyczną, zanim ją zacznie. Cztery tradycje z bardzo odległych od siebie linii odpowiadają na to żądanie sprzeciwem: negative capability, mono no aware, kōan zen, suficka fana. Produktywna niewiedza ma własną literaturę, kliniczną i estetyczną, a forma nagradza piszącego i czytelnika, którzy umieją w niewiedzy jakiś czas wytrwać.
Zaktualizowano sierpień 20266 min czytania
Piszący siada nad opowieścią i odkrywa, że nie wie, jak ją skończyć. Czytelnik dochodzi do ostatniego zdania bez pewności, co przeczytana opowieść znaczyła. Obie chwile traktujemy jak porażkę: pierwszy powinien był staranniej rozplanować całość, drugi powinien był szybciej zrozumieć. Cztery tradycje, wyrosłe z bardzo odległych od siebie źródeł, uznają obie te chwile za istotę pracy.
Praktyka opowieści terapeutycznej prosi piszącego, żeby zaczął, zanim będzie wiedział, dokąd opowieść zmierza. Czytelnika prosi, żeby przyjął to, co opowieść daje, zanim umysł zdąży rozłożyć ją na części. Czterech etapów formy (metafora, eksternalizacja, punkt zwrotny, nowe znaczenie) piszący nie zaplanuje w całości z góry; większość odkrywa po drodze. Kto uprze się, że przed pisaniem musi wszystko rozumieć, nie zacznie pisać. Kto uprze się, że musi wszystko rozumieć, zanim odłoży opowieść, nie pozwoli jej zadziałać.
Za produktywną niewiedzą jako dyscypliną przemawiają cztery linie; żadna z nich nie jest nurtem klinicznym, z którego Healingtale czerpie samą formę. Nazwy pomagają: współczesny czytelnik, który je zna, trwa w niewiedzy z wyboru, zamiast przed nią uciekać.
Negative capability, nazwana po angielsku
John Keats napisał list do braci, George'a i Toma, pod koniec grudnia 1817 roku, po zimowym spacerze z przyjaciółmi. Miał dwadzieścia dwa lata. Niemal mimochodem nazwał w nim to, co od jakiegoś czasu dostrzegał u Szekspira:
„At once it struck me, what quality went to form a Man of Achievement especially in Literature & which Shakespeare possessed so enormously — I mean Negative Capability, that is when man is capable of being in uncertainties, Mysteries, doubts, without any irritable reaching after fact & reason.”
Po polsku: zdolność trwania w niepewnościach, tajemnicach i wątpliwościach, bez rozdrażnionego sięgania po fakt i rozum.
Fraza przetrwała dwa stulecia, bo daje imię postawie, którą większość czytelników rozpoznaje, ale nie umie nazwać. Capability oznacza czynną moc. Negative mówi, na czym ta moc polega: na powstrzymaniu się od chwytania. Keats przeciwstawiał Szekspirowi Coleridge'a, błyskotliwego, ale niezdolnego zostawić tajemnicy w spokoju. To rozdrażnione sięganie po fakt i rozum, uważał Keats, nie pozwalało Coleridge'owi dojść tam, dokąd dochodził Szekspir.
Piszący, który zabiera się do opowieści bez negative capability, nie pozwoli, żeby nośnik go zaskoczył. Zdecydował, co opowieść będzie znaczyć, zanim metafora zdążyła zadziałać; z metafory została mu dekoracja. Czytelnik bez negative capability kończy opowieść i od razu wypytuje ją o morał. Dostaje morał spłaszczony, bo samo wypytywanie spłaszczyło przestrzeń, którą opowieść przed nim zbudowała.
Mono no aware, japoński rejestr przemijania
Japońska estetyka mono no aware (物の哀れ) wyrasta z przekonania, że rzecz jest czuła dlatego, że nie potrwa. Kwiat wiśni, który opadnie w przyszłym tygodniu, jest piękniejszy niż ten, który trwałby wiecznie. Przyjaźń, o której oboje wiedzą, że się kończy, niesie słodycz, której nie miał jej początek. Opowieść, która nie domyka rany czysto, zachowuje coś, co ginie w opowieści z porządnym rozwiązaniem.
Ta wrażliwość ciągnie się od literatury dworskiej epoki Heian po współczesną prozę. Kraina śniegu Yasunariego Kawabaty (po polsku w przekładzie Wiesława Kotańskiego, PIW 1964; po angielsku Edwarda Seidenstickera) jest najprostszym wejściem w ten rejestr prozy. Zapiski z szałasu (Hōjōki) Kamo no Chōmei z XIII wieku (w anglojęzycznym wydaniu Yasuhiko Moriguchiego i Davida Jenkinsa, Stone Bridge Press) pokazują ten sam rejestr u eseisty, który przeżył zarazę, pożar i głód. Artykuł Opowieść japońska i mono no aware opisuje samą tradycję; ten akapit zapożycza z niej tylko pytanie.
Pytanie warte zapożyczenia brzmi: co obejmuje coś czułego, nie naprawiając tego? Piszący wyszkolony w terapii nastawionej na zamknięcie napotyka tu przeciwwagę. Jedne opowieści leczą tym, że dobiegają końca. Inne tym, że poszerzają przestrzeń. Kto umie w tej poszerzonej przestrzeni wytrwać, zamiast ściągać opowieść z powrotem ku zamknięciu, zyskuje narzędzie, jakiego tradycja zamknięcia nie zna. Mono no aware pozwala rzeczy przemijającej wzruszać taką, jaka jest.
Kōan zen, niewiedza jako ćwiczenie
Kōan to pytanie albo krótka opowieść, którą nauczyciel zadaje uczniowi po to, żeby pokonać jego rozumujący umysł. Jaki jest dźwięk klaskania jednej dłoni? Jaka była Twoja pierwotna twarz, zanim urodzili się Twoi rodzice? Uczeń, który sięga po logiczną odpowiedź, już przegrał. Praktyka szkoli tego, który siedzi z pytaniem, aż logiczne odpowiadanie umilknie.
Thomas Cleary przełożył na angielski Księgę spokoju (Shōyōroku), średniowieczny chiński zbiór kōanów, który szkoła Sōtō przeniosła do praktyki japońskiej; jego przekład pozostaje standardowym współczesnym źródłem. Kōan stwarza niewiedzy uporządkowaną okazję; ukrytej odpowiedzi, którą dałoby się odgadnąć, w nim nie ma. Artykuł Opowieść japońska i mono no aware prowadzi szerszą linię zen od Dōgena przez Shunryu Suzukiego po współczesny buddyzm amerykańskich konwertytów; ten akapit zapożycza tylko technikę.
Technikę kōanu można przenieść do pisania, ale ostrożnie. Piszący, który pracuje nad opowieścią, może obrócić pytanie w kształcie kōanu przeciw sobie: jaka metafora byłaby tu najbardziej zaskakująca? Takie pytanie pokonuje planujący umysł. To, co wypłynie, kiedy ten umysł ucichnie, często okazuje się nośnikiem, którego opowieść potrzebowała. Dyscyplina polega na tym, żeby siedzieć z pytaniem tak długo, jak trzeba, zamiast chwytać pierwszą rzecz, która pasuje.
Suficka fana, unicestwienie ja, które wie
W praktyce sufickiej fana (فناء) oznacza rozpuszczenie małego ja, które myśli, że wie. Słowo nazywa cel długiej dyscypliny kontemplacyjnej; od przelotnego nastroju dzielą go lata praktyki. Sufi, który do fany dochodzi, nie rozumie więcej, tak jak uczony rozumie więcej po roku studiów. Rozumie mniej, a to mniej otwiera coś, co chwytający umysł uczonego dotąd zamykał.
Standardowym naukowym wprowadzeniem po angielsku pozostaje Mystical Dimensions of Islam Annemarie Schimmel (University of North Carolina Press, 1975), a artykuł Sufickie opowieści nauczające wymienia linie przekazu, w których mistrzowie nauczają fany. Fana przychodzi dopiero po latach praktyki w relacji mistrza i ucznia (pir-murid). Czytelnik spoza tej praktyki nie zapożyczy samej fany. Może za to zapożyczyć pytanie, ku któremu ta dyscyplina zmierza: co daje opowieść, kiedy czytelnik przestaje starać się ją rozumieć, zanim ją pozna?
Suficcy autorzy pisali opowieści tak, żeby działały na dwóch poziomach naraz, a forma zakłada słuchacza, którego ktoś nauczył, albo dopiero uczy, słyszeć oba poziomy. Ten sam artykuł o sufickich opowieściach opisuje adab, dyscyplinę słuchającego. Fana jest raczej postawą odbiorcy niż jego techniką.
Co łączy cztery tradycje
Żadna z tych czterech linii nie zastąpi pozostałych. Negative capability to angielska obserwacja literacka doby romantyzmu. Mono no aware wyrosło na japońskim dworze i dźwiga ciężar metafizyczny. Kōanem nauczyciel pracuje z uczniem wewnątrz konkretnej linii buddyjskiej. Fana wieńczy suficką drogę mistyczną. Każda z tych tradycji mówi innym językiem i zakłada inną kosmologię.
Łączy je przekonanie, że powstrzymanie się od wiedzy jest praktyką z własną dyscypliną i własnymi owocami. Współczesna kultura Zachodu traktuje niewiedzę jak przejściowy brak, etap w drodze do wiedzy. Te cztery tradycje widzą w niej stan trwały i odnawialny, który daje coś, czego wiedza dać nie może.
Co to znaczy dla piszącego i dla czytelnika opowieści terapeutycznej
Praktyczne wnioski, dla biurka i dla wieczornej lektury.
- Dla piszącego. Posiedź z nośnikiem dłużej, niż wydaje się to rozsądne. Nośnik wybrany w pierwszych dziewięćdziesięciu sekundach rzadko jest tym, którego opowieść potrzebuje. Pozwól wypłynąć drugiemu, potem trzeciemu. Często dopiero czwarty uniesie ciężar.
- Dla piszącego. Nie planuj nowego znaczenia przed punktem zwrotnym. Zwrot, który zasłuży na nowe znaczenie, rzadko jest tym, który wybrał planujący umysł. Pisz w stronę zwrotu, którego jeszcze nie widzisz.
- Dla czytelnika. Przeczytaj opowieść raz i posiedź z uczuciem. Nie wypytuj jej o morał przy pierwszej lekturze. Uczucie, które przychodzi pierwsze, jest tym, po które ta forma powstała. Interpretacja, jeśli w ogóle przyjdzie, przyjdzie później, innego dnia.
- Dla piszącego i dla czytelnika. Nie myl niewiedzy z bezczynnością. Negative capability jest czynna; mono no aware to zdyscyplinowana relacja z czasem; kōan to uporządkowana okazja; fana to osiągnięcie. Żadne z nich nie jest lenistwem, a cztery tradycje od stuleci opisują tę różnicę.
Przyzwolenie na niewiedzę znaczy pozwolić opowieści wykonać swoją część pracy, zanim świadomy umysł przypisze sobie zasługę. Nie znaczy porzucić opowieść. Cztery etapy opisane na stronie Jak działa opowieść terapeutyczna zakładają piszącego albo czytelnika, który wytrzyma w niewiedzy tak długo, jak forma tego potrzebuje. Strona Dwie drogi do opowieści terapeutycznej opisuje strukturalny wybór, wewnątrz którego niewiedza działa: napisać własną opowieść albo przyjąć cudzą. Drogę przyjmowania prowadzą dalej eseje Dlaczego czasem lepiej pozwolić opowieści przyjść do Ciebie i O co prosi Cię opowieść.
Jeśli pusta strona nie jest dla Ciebie
FamRoots napisze Ci terapeutyczną opowieść
Krótki wywiad pyta o Twoje życie, o trudność, którą niesiesz, i o to, w którą stronę opowieść ma sięgnąć. FamRoots pisze opowieść z Twoich odpowiedzi, w tej samej tradycji, co biblioteka, którą czytasz. Trzy opowieści są darmowe. Bez subskrypcji. Możesz też opowiedzieć lub napisać własną opowieść, mając w ręku tylko ściągę. Efekt będzie równie dobry.